Na jednym z tarnowskich portali informacyjnych pojawił się wywiad z przedstawicielem firmy realizującej inwestycje w farmy wiatrowe. Inwestor planuje budowę elektrowni wiatrowych na terenie trzech okolicznych gmin: Żabno, Gręboszów i Bolesław. Czy obszar położony w zakolach Dunajca i Wisły stanie się „wiatrakowym przylądkiem” Powiśla?
Według przedstawiciela firmy Res Global Investment, tereny tych gmin spełniają rygorystyczne kryteria niezbędne do budowy farmy wiatrowej. W rozmowie, opublikowanej na stronie tygodnika TEMI, inwestor podkreślił, że spotkał się z „dużą przychylnością i życzliwością ze strony mieszkańców”. Z wywiadu wynika, że na terenie trzech gmin może docelowo stanąć nawet 21 turbin. Firma przekonuje, że inwestycja zapewni dodatkowe wpływy do budżetów samorządów na poziomie 150–200 tys. złotych rocznie od każdej turbiny, a przed jej realizacją planuje wesprzeć lokalną społeczność, m.in. poprzez sponsorowanie kolonii dla dzieci.
Zdaniem inwestora, obecność farm wiatrowych nie obniża wartości gruntów, lecz wręcz zwiększa atrakcyjność okolicy dla innych przedsiębiorców. Czy rzeczywiście tak jest? Patrząc na protesty mieszkańców gminy Dąbrowa Tarnowska, którzy sprzeciwiają się podobnej inwestycji, oraz opinie osób mieszkających w sąsiedztwie istniejących już turbin, można przypuszczać, że zdanie społeczeństwa jest inne.
Jaka będzie przyszłość tej inwestycji? Z wywiadu wynika, że inwestor finalizuje proces uzyskiwania praw do poszczególnych gruntów – według jego deklaracji, 80–90% planu jest już zrealizowane. W kolejnym etapie przewidziane są rozmowy z samorządami, a sama budowa farmy wiatrowej mogłaby ruszyć za 5–7 lat.
Co na to mieszkańcy? Czy władze lokalne przekazały im pełne informacje o planowanej inwestycji? Czy rzeczywiście większość umów dzierżawy została już podpisana? Do sprawy będziemy wracać.

